czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 4


On wie on wie, że to Lady Death. Ale to nie prawda, ja nic nie zrobiłam. Nawet nie wiem kto to zrobił ale za to wiem, że Flo powie mi wszystko co wie na ten temat. Mam nadzieję, iż będzie znała powód. Tylko, że ja głupia zaczęłam go lubić, Myślałam, że on mnie też. Nawt nie wiem dlaczego tak myślę. Nie chcę go lubić, przeciaż ja go nienawidzę. Ale on teraz hce mnie zabić. STOP. On nie wie kim jest Lady Death. Ale szybko się dowi i to mnie przeraża . Lubię moją prac, ale nie koniecznie chcę żeby każdy wiedział. I tak mam trochę na pienku z policją. Ale nigdy nie znaleźli na mnie dowodów. Nie chwaląc się jestem najlepsza w tym co robię. Gdy dojechałam do domy od razu pobiegłam do Mary przytuliłam ją i zaczęłam płakać co nie zdarza mi się często, ale teraz mam tyle problemów i wszystko jest na mojej głowie. Mam taką cichą nadzieje, że z gangiem wszystko w porządku, bo wiecej problemów nie zniosę. Pare tysięcy osób chce mnie zabić, po prostu szczyr marzeń każdej osoby (sarkazm). Kiedy rodzice jeszcze żyli nie byłam taka twarda jaka jestem teraz, ale nauczyłam się że pokazywanie uczuć może cię zgubić, wiedza o moich słabościach nie jest dobra skoro bardooo dużo ludzi czycha na moją śmierć. Odczepiłam się od Marty gdy ta mnie pocieszała ona wie z jakimi problemami się borykam. Jest dla bardzo ważna, jest wszystkim co mam. Poszłam do łazienki, poprawiłam włosy i makijaż a później wzięłam moją typową dawkę narkotyków by się uspokoić nikt nie wie, że biorą wiedzą tylko, że sprzedaje i niech tak zostanie. Poszłam do pokoju i napisałam do Olivi: Źle się poczułam i pojechałam do domu. Nie martwcie się. Xoxo. Wiem, że spotyka się z Davem Walkerem… jeśli mam bć szczera? to go nie lubie. Również jest wplątany w to wszystko a nie chce żeby każda bliska osoba Olivi była w to wpłatana, bo może być to dla niej niebezpieczne.  Gdy tak myślałam postanowiłam napisać do Flo: Mogłabyś wpaść już teraz, potrzebuję cię, jestem w rozsypce i musimy też obgadać parę ważnych spraw których nie możemy załatwiać przez telefon. Miałybyśmy też trochę czasu do spotknia gangu które jest o 17 więc pomyślałam o takim babskim dniu. Zobaczymy sobie filmy czy coś? Xoxo. Olivia odpisała, że Spoczko i że zobaczymy się jutro w szkołe, bo niestety nie może do mnie dzisiaj wpaść. Ma ponoć iść na taką prawdziwą randkę z Davem (niestety). Ale w sumie dobrze bo i tak mnie nie ma i musiałabym wymyśleć, jakiś powód żeby jednak nie przychodziła. Z kolei Flo weźmie jakieś filmi, popcorn i takie tam i że za minutkę będzie. Ona jest naprawdę kochana. Poszłam do łazienki zmyłam makijaż, spiełam włosy w niechlujnego koka i ubrałam się w moją ulubioną piżamkę:


Wychodząc z garderoby zauważyłam siedzącą na moim łóżku Flo, która  już na mnie czekała. Postanowiłyśmy najpierw zobaczyć Ostatnią Piosenkę, a później mój ulubiony fil Would You
Rather. Przy okazji zjadłyśmy 2 miski popcornu i paczkę żelków. Postanowiłam, że po filmie wszystko jej powiem:
-Jeremi  ma syna-powiedziałam szybko.
-Mów dale-ponagliła
-Ma na imię Justin Bieber. Wszyscy uważają, że to Lady Death dopuściła się zabójstwa Jeremiego, Ele nikt nie wiem kim ona jest. Słyszałam jak mówi kumplowi, że ją zabije kumple jego ojca również to powiedzieli. A najlepsze jest to, że to nie ja. Ja nawet nie wiem kto to. Kto mógł wymyślić, że to ja go zabiłam-powiedziałam bliska płaczu. A Flo mnie przytuliła. Nie wiem czemu ale zależy mi żeby mnie lubił. Wim. Chore.
-Zabił go niejaki Dave Walker. Kojarzysz może nazwisko? Ma powód żeby wrobić w to ciebie?-zapytała
Momentalnie stanęło mi serce. Dave Walker…chłopak Olivi. Musi na siebie uważać.
-Znam go. Zabiłam jego gang ale go nie w sumie nawt nie wiem czemu, ale jest to też chłopak mojej przyjaciółki Olivi. Każ ją objąć ochroną niech chłopaki bez przerwy ją pilnują ale tak żeby się nie domyśliła. On może chcieć zemsty.
-Już dzwonie a ty zbieraj się  i jedziemy na spotkanie z resztą grupy-odpowiedziała Flo i wyszła wykonać telefon o który ją prosiłam. Poszłam do łazienki cała zamyśloną boję się o Olivie to przecież moja przyjaciółka. Wyprostowałam włosy, zrobiłam sobie mocny makijaż : czarne oczy i czerwone usta. Poszłam do garderoby, ubrałam się tak aby pokazać, że ja tutaj rządzę: 

Tak ubrana weszłam do pokoju w którym trzymam broń wzięłam mój ulubiony pistolet w razie czego i schowałam pod kurtką oraz wzięłam kolejną porcję prochów na uspokojenie. Wzięłam dzisiaj więcej niż dozwolona dzienna dawka żeby nie odlecieć, ale bez tego ciężko byłoby przetrwać dzisiejszy dzień. Zeszłam na dół gdzie czekała już Flo, jest mi ona bliższa niż Lea i Olivia. Znam ją od zawsze nasi rodzice razem pracowali, tyle że zginęli już dawno, wie czym się zajmuję i wspiera mnie w moich decyzjach. Jest ode mnie starsza o 2 lata inaczej myśli decyzjach które podejmuje niż ja, więc czasami mi doradza, ale szczerze mówiąc nie słucham jej. Ups. Wsiadłyśmy do mojego autka i odjechałyśmy. Ciągle myślę czy Justin przejmie dowodzenie po ojcu. Oby nie, nie chcę być zmuszona go zabić. Ale będę musiała dopóki nie dowie się jak posługiwać się bronią. Nie lubię go owszem, ale zależy mi żeby on mnie tak. Może miałabym inne zdanie gdyby nie był takim dupkiem?
Hejka jak tam nowy rozdział. Mam dzisiaj wenę.
                                                                   xoxo Marti


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz